Rachunek od państwa za 2015 rok

0001 (10)W piątek, 29 kwietnia Forum Obywatelskiego Rozwoju już po raz piąty przedstawiło „Rachunek od państwa”, który przystępnie pokazuje strukturę wydatków naszego państwa za 2015 r., w przeliczeniu na jednego mieszkańca Polski. Nasi współpracownicy zorganizowali akcję informacyjną i wręczali wydrukowane „Rachunki od państwa” podatnikom, którzy w godz. 11:00-13:00 zawitali do Urzędu Skarbowego Warszawa-Śródmieście przy ul. Lindleya 14, a także w innych punktach Warszawy i Mazowsza.

Rozliczając PIT widzimy ile podatku dochodowego musieliśmy zapłacić w 2015 roku. Jeśli przygotowując rozliczenie podatków za 2015 rok dojdziemy do wniosku, że podatki są za wysokie, warto się zastanowić na co państwo polskie wydaje te pieniądze. Bo choć wielu polityków chętnie mówi o obniżaniu podatków, to mało jest chętnych by dyskutować o obniżaniu wydatków, a są to dwie strony tego samego medalu. Według wstępnych szacunków w 2015 roku wydatki państwa wyniosły 749 mld zł, co bardziej obrazowo można przedstawić jako 20 103 zł na każdego mieszkańca Polski. Na co były przeznaczone te pieniądze w zeszłym roku, pokazuje piąta edycja rachunku od państwa przygotowanego przez Forum Obywatelskiego Rozwoju.

Wydatki sektora finansów publicznych to nie tylko wydatki rządu, ale także samorządów, NFZ, ZUS, KRUS i innych instytucji publicznych. Część instytucji nie zdążyła jeszcze opublikować sprawozdań za ubiegły rok, dlatego wyliczenia mają charakter szacunkowy – ich podstawowym celem jest pokazanie rzędu wielkości poszczególnych wydatków, dlatego też wszystkie pozycje zostały przeliczone na jednego mieszkańca. Sam pomysł rachunku za państwo przyszedł do nas ze Słowacji, gdzie opracowuje go thinktank INESS (w Polsce podobne wyliczenia publikował także Instytut Globalizacji).

Wedle wstępnych szacunków rachunek od państwa w 2015 roku był o 651 zł (3%) wyższy niż ostateczny rachunek za 2014 rok. Jest to realny wzrost wydatków publicznych, ponieważ w zeszłym roku poziom cen w gospodarce nieznacznie spadł. Ponieważ jednak wydatki publiczne w zeszłym roku rosły wolniej, niż nasza gospodarka, to relacja wydatków publicznych do PKB (czyli łącznej sumy dóbr i usług wytworzonych przez naszą gospodarkę w 2015 roku) nieznacznie spadła, z 42,1% w 2014 roku do 41,9% w 2015 roku. Jest to kontynuacja trwającego od 2010 roku trendu spadających wydatków publicznych w relacji do PKB. Jest to korzystna tendencja, bo duże wydatki publiczne w stosunku do wielkości gospodarki szkodzą wzrostowi gospodarczemu, a poziom powyżej 40% PKB w przypadku państwa na takim poziomie rozwoju jak Polska, można wciąż uznać za wysoki. Niestety wedle obecnych prognoz w 2016 roku tendencja ta zostanie odwrócona, wraz ze wzrostem wydatków m.in. w ramach programu 500 zł na każde dziecko, co oznacza wyższy rachunek od państwa w przyszłym roku.

Wbrew częstym opiniom, największe wydatki państwa nie były związane z administracją, a z emeryturami i rentami. W 2015 roku państwo wydało na nie 6 153 zł, co stanowi prawie jedną trzecią całych wydatków publicznych. Największą część tej kwoty stanowią emerytury wypłacane przez ZUS (2853 zł) i KRUS (331 zł) oraz renty z obu instytucji (1016 zł); do tego należy jeszcze doliczyć również różnego rodzaju dodatki i zasiłki na kwotę 612 zł. Renty i emerytury pobierają także objęci oddzielnym systemem policjanci, żołnierze, sędziowie i prokuratorzy (374 zł). Powyższe wartości są wartościami netto i odpowiadają pieniądzom, które trafiają do rąk emerytów i rencistów. Faktyczne wydatki na renty i emerytury są wyższe, jednak 967 zł wraca niemal od razu do finansów publicznych w postaci składek NFZ i podatku PIT płaconego przez emerytów i rencistów.

Po rentach i emeryturach trzy największe kategorie wydatków publicznych to służba zdrowia (2 327 zł), edukacja (2 302 zł), transport i infrastruktura (1417 zł). Wydatki na edukację można rozbić na wydatki na przedszkola, podstawówki, gimnazja oraz szkoły ponadgimnazjalne (1 602 zł) oraz na szkolnictwo wyższe (700 zł). Wśród wydatków infrastrukturalnych można wyróżnić wydatki na autostrady i drogi krajowe (320 zł), wydatki na infrastrukturę kolejową (142 zł) oraz wydatki samorządów na drogi lokalne oraz transport (955 zł). Jako piątą pozycję na rachunku można wyróżnić wydatki na bezpieczeństwo wewnętrzne i zewnętrzne państwa, które łącznie wyniosły 1369 zł. Na sumę tą składają się wydatki na obronę narodową (803 zł), na policję, straż pożarną, straż graniczną, BOR i cywilne służby specjalne (302 zł, kwota dotyczy tylko wydatków budżetu państwa) oraz na sądy i więzienia (264 zł). Kolejną pozycją jest pomoc społeczna i wsparcie dla bezrobotnych (1 098 zł), choć w tym przypadku należy pamiętać, że część pomocy społecznej w Polsce jest niejako ukryta w wydatkach ZUS i KRUS.

Dopiero siódmą co do wielkości pozycją są wydatki na administrację, które wynoszą 1 009 zł. Prawie połowa tej kwoty przypada na administrację samorządową (461 zł); następne co do wielkości są wydatki na administrację rządową (340 zł), administrację ZUS, KRUS i NFZ (150 zł) oraz innych naczelnych organów władzy państwowej (58 zł). Warto podkreślić, że wydatki na administrację stanowią tylko nieznacznie więcej niż 5% łącznych wydatków państwa. Dlatego nie należy wierzyć politykom, którzy przekonują, że np. zamiast podnosić wiek emerytalny, czy wprowadzać inne reformy, wystarczy tylko pozwalniać niepotrzebnych urzędników – koszty administracji nie są tak duże, by ich ograniczenie mogło rozwiązać wszystkie problemy polskich finansów publicznych.

Ósmą pozycję stanowią koszty obsługi długu publicznego, które wyniosły 983 zł. Są to po prostu odsetki, które co roku płacimy od długu publicznego, który ciągle rośnie. W ciągu 2015 roku dług publiczny w przeliczeniu na jednego mieszkańca wzrósł o 1 377 zł i wyniósł 24 659 zł. Wartości te uwzględniają skutki zmian w systemie emerytalnym, w szczególności wywłaszczenie członków OFE z obligacji trzymanych w II filarze systemu emerytalnego. Zabranie obligacji z OFE i zastąpienie ich zapisami na subkontach w ZUS rzeczywiście może obniżyło jawny dług publiczny, nie zmniejszyło jednak zobowiązań państwa. Państwo nadal będzie musiało spłacić zobowiązania wobec przyszłych emerytów, z tą różnicą tylko, że nie będą one wykazywane w statystyce długu publicznego, a ukryte w ZUS. Ukrycie to pozwala politykom obecnie na obejście konstytucyjnych i unijnych progów długu publicznego i dalsze zadłużanie kraju. Najbardziej widocznym kosztem wysokiego jawnego długu publicznego są wydatki na jego obsługę, czyli pieniądze, które państwo musiało wydać na spłatę odsetek, zamiast np. przeznaczyć je na inwestycje lub obniżkę podatków. Zadłużenie publiczne ma także inne negatywne efekty – zmniejsza zaufanie do państwa oraz sprawia, że przedsiębiorstwom trudniej o kredyty na własne inwestycje (bo banki wolą pożyczać państwu niż przedsiębiorstwom). W efekcie przedsiębiorstwa mniej inwestują, a cała gospodarka wolniej się rozwija.

Kolejne pozycje na naszym rachunku to składka do budżetu Unii Europejskiej (479 zł), ochrona środowiska (357 zł), kultura (321 zł), gospodarka mieszkaniowa (211 zł), sport i wypoczynek (200 zł) oraz rolnictwo, leśnictwo i rybołówstwo bez środków UE (186 zł). Państwo polskie wydaje pieniądze także na wiele innych obszarów, od nauki i informatyki przez handel po turystykę. Choć nakłady na poszczególne pozostałe działy są relatywnie małe, to suma tych „różnych, małych” wynosi 1 833 zł. Kwota ta wynika także z różnych rozbieżności – rachunek od państwa powstaje na podstawie prognoz i szacunków z różnych, nie w pełni spójnych źródeł.

Wszystkie powyższe wyliczenia dotyczą „przeciętnego” mieszkańca Polski. Jednak 24 659 zł to tylko średnia, w praktyce to osoby pracujące płacą zdecydowaną większość podatków i finansują wydatki publiczne. Z myślą o nich, FOR przygotowało stronę www.sprawdzpodatki.pl, gdzie podając swoją pensję netto oraz orientacyjne wydatki każdy może sprawdzić ile sam zapłacił podatków i składek i na co one zostały wydane.

Wydatki państwa są finansowane z naszych podatków. Dlatego rozmawiając o tym, że państwo powinno wydawać na coś więcej (np. na służbę zdrowia albo budowę autostrad), musimy od razu zastanawiać się, czy chcemy, by było to sfinansowane wyższymi podatkami, czy może ograniczeniem innych wydatków publicznych (których?). Tak samo proponując niższe podatki, należy od razu wskazywać, które wydatki powinny być obniżone.

Kontakt do eksperta:
Aleksander Łaszek,
e-mail: aleksander.laszek@for.org.pl,
tel. 695 286 386